Wpływ Paula Coelho na zakładanie firmy.
Cieszę się, że mogę się z Wami podzielić tak ważną dla mnie informacją. Z dniem 28 lutego br. założyłem działalność gospodarczą, kończąc ciekawy etap prowadzenia firmy w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości. Jest to mój trzeci biznes, uwzględniając przygodę z małym sklepem internetowym, oraz działalnością związaną z hostingiem. Zdobycie całego tego doświadczenia kosztowało mnie wiele i

bardzo żałuję, ze przed rozpoczęciem każdego z biznesów nie dysponowałem tą wiedzą, którą teraz dysponuję.
Prowadzenie swojej firmy to dosyć ciekawe zajęcie. Poświęcasz się czemuś kilkanaście godzin dziennie, zaniedbując wiele płaszczyzn swojego życia, po to, by osiągnąć zamierzone cele, które zwiększą jakość i satysfakcję z Twojego życia (nie tylko pod względem finansowym). Czekają Cię nieprzespane noce, wypalenie, nieopłacone faktury, brak wynagrodzenia, zbyt niska sprzedaż, pożyczki na wynagrodzenia dla pracowników, problemy z opłaceniem VAT’u czy ZUS’u, wiele pułapek prawnych i innych czynników które utwardzą Twoją skórę.
Aby uchronić się przed wszystkimi negatywnymi efektami prowadzenia firmy, warto odrabiać sumiennie swoje zadanie domowe już od pierwszego dnia, kiedy ta szalona myśl (ZAKŁADAM FIRMĘ! BĘDĘ BOGATY!!!) wpadła Ci do głowy. Poniżej prezentuję spis bardzo osobistych wniosków, które mam po tych paru latach prowadzenia biznesu.
Zaczynamy od początku.
1. Przygotuj produkt/usługę
Co chcesz sprzedawać? Zastanowiłeś się nad tym? Sprawdziłeś konkurencję, czy z góry stwierdziłeś, że nie ma czego szukać w Googlu, bo nikt nie jest tak genialny, żeby wpaść na tak dobry pomysł jak Ty wpadłeś? Jeżeli już sprawdziłeś pierwsze dziesięć wyników Google’a, czy poświęciłeś ten kwadrans na wyszukanie braków u konkurentów oraz znalezienie dobrych wyróżników, które urozmaicą Twoją ofertę? Czy dowiedziałeś się czego tak naprawdę potrzebują Twoi przyszli klienci? Czy Twoja usługa będzie rozwiązywała ich problemy?
Nie? W takim razie zabierz się do roboty. Powyższa praca może być nudna, ale na pewno jest ciekawsza niz bankructwo, problemy finansowe i utrata wiarygodności w oczach klientów, którzy oczekiwali czegoś, czego nie byłeś fizycznie w stanie im zapewnić.
2. Zaplanuj i wypracuj wizerunek
Masz już produkt/usługę. Wiesz co chcesz robić. Świetnie! Pierwszy najważniejszy krok za Tobą. Jeżeli już wiesz co wyróznia Twoją ofertę od konkurencji przygotuj wizerunek, który w pierwszych trzech sekundach będzie komunikował innym o tym, ze to właśnie Ty posiadasz dokładnie takie, a nie inne cechy, których Twój klient potrzebuje. Pomyśl nad nazwą. Bez względu na opinie innych, jestem przekonany, że ona ma znaczenie. Niech od pierwszego dnia działania Twojego biznesu w pełni oddaje jego charakter.
Zamów dobre logo. Zainwestuj w identyfikację wizualną. Tak wiele firm zaniedbuje ten etap, myśląc, że nazwa firmy z EX na końcu, wypisana czcionką Verdana, z pięknym zielono – czerwonym gradiendem załatwi kompletnie sprawę. Niestety, tak to nie działa. Zarówno tak jak ja i Ty, tak i Twój klient na samym początku ocenia Ciebie i mnie po wyglądzie. W końcu jak Cię widzą…
3. Działaj według strategii
Bez względu na to, jak dobre będziesz miał logo, serwis internetowy czy inne materiały w sieci, samo ich uruchomienie nie spowoduje, że nagle pojawi się na niej pare tysięcy osób miesięcznie, które z chęcią zamówią Twoją usługę. Musisz do dotrzeć do tych ludzi. Musisz wiedzieć kim są, czego potrzebują, jakie mają problemy. Posiadając tę wiedzę jesteś w stanie ze sporą skutecznością uderzyć dokładnie tam, gdzie powinieneś. Wydawanie tysięcy złotych na AdWordsy nie załatwi sprawy, jeżeli będzie to kampania bez strategii i pomysłu. Najlepszy, najlżejszy i najszybszy karabin jest niczym, jeżeli w magazynku jest wypchany ślepakami.
4. Ubezpiecz się
Chcesz świadczyć usługi bez umowy? Powodzenia! Krzyż na drogę. Zakładając nawet, że wszyscy Twoi klienci będą sprawiedliwie podchodzić do Twojego biznesu, jeżeli nie będą widzieć jakie są warunki współpracy, będziesz miał sporo problemów. Dobra umowa zwraca się często po pierwszym zleceniu. Jest świetnym narzędziem negocjacyjnym, które w przypadku dobrego dopracowania poprawia Twój wizerunek w oczach klienta i stawia Cie na stanowisku pewnego partnera do interesów.
Przygotuj umowę która zabezpiecza obie strony. Bądź sprawiedliwy, nie naciągaj. Poświęcaj się dla dobra drugiej osoby, nie oczekując od niej niczego w zamian. Po prostu zrób to, co robisz, najlepiej jak potrafisz, ustalając najlepsze warunki zarówno dla Ciebie, jak i Twojego klienta.
5. Zaplanuj finanse
Jakoś to będzie. Będzie dobrze. Będę zarabiał 5 000zł na miesiąc, po pierwszym miesiącu. Tak, wszyscy to sobie powtarzaliśmy. Niestety to nie działa w ten sposób. Akurat w tym przypadku kłamstwo powtórzone nawet milion razy nie staje się prawdą. Jeżeli chcesz zarabiać, zatrudniać, rozwijać firmę, musisz mieć dobrze zaplanowaną stategie cenową. W Internecie jest dużo informacji na ten temat. Poszukaj, poczytaj i zastanów się, która najlepiej pasuje do Twojego charakteru firmy oraz produktu.
Ja wybrałem strategię przenikania cenowego. Pozwoliła mi w szybki sposób dotrzeć do ciekawych klientów, dzięki którym wyrobiłem sobie realizacje do portfolio. Niska cena od samego początku w żaden sposób nie oznaczała niskiej jakości. Pomimo tego, że projekt kosztował mnie więcej niż dostawałem od klienta, największym priorytetem było dla mnie to, aby nie tylko klient był zadowolony, ale również jego klienci, a także ja. Tak, ja również jestem ważny w tym łańcuchu. Moje realizacje -> moje usługi są równocześnie moją ofertą która wyświetla się każdego dnia internautom wchodzącym na serwisy moich klientów.
Jeżeli moje usługi będą na niskim poziomie, bez względu na to jak będę miał dobry wizerunek, gadkę i strategię, w długim terminie poniosę klęskę.
6. Skompletuj i szanuj ludzi
Chcesz wszystko robić sam? Zapewne chcesz też wszystko wiedzieć i wszystkiego się nauczyć? Bardzo ambitnie, jednak w biznesie się to nie sprawdzi. Kiedy zakładałem firmę byłem zarówno project managerem, jak i grafikiem, jak i koderem, jak i programistą i wieloma innymi osobami. Dopiero po pewnym czasie zrozumiałem, że na wielu płaszczyznach jestem najnormalniej w świecie rzecz biorąc kiepski. Niektóre zadania nie sprawiały mi kompletnej przyjemności co blokowało mnie i mój rozwój. W porę zrozumiałem, że aby firma mogła sprawnie działać i rozwijać się potrzebni sa ludzie. Najlepsi ludzie. Takich mam i jestem z tego powodu najbardziej dumny. Mam ekipę komandosów, która każdego dnia rozwiązuje dziesiątki różnych problemów, które wspólnie przeżywamy, a po jakimś czasie wspólnie się z nich śmiejemy.
To największa wartość. Powinna znaleźć się na pierwszym miejscu, jednak jeżeli nie masz doświadczenia w zarządzaniu relacjami, zebranie dobrego zespołu będzie bardzo trudne. Na rynku pracy masz wielu profesjonalistów, którzy świetnie wykonują swoje zadania. Masz również ludzi, którzy mają ogromny potencjał, który możesz wykorzystać i rozwinąć, jeżeli będziesz podejmował dobre decyzje. Masz równiez ludzi, którzy nie szanują tego, że każdego dnia dostarczasz sobie ogromne dawki stresu po to, aby na początku miesiąca zgodnie z harmonogramem przelać im pensje. Są to ludzie, którzy nie rozumieją tego, że budujesz swoją firmę przez pot, łzy, nerwy itp. Są to ludzie, którym po prostu „się należy”. Bo są. I to wystarczy.
Pomimo tego, że wielokrotnie razy (zwłaszcza na samym początku) zawiodłem się na kilku osobach, nie zmieniłem jednak podejścia, które polega na zaufaniu i przedkładaniu czyichś korzyści ponad swoje. Wierzyłem, że w długim terminie, bez względu na ilość wpadek związanych z podwykonawcami, to mi się zwróci. I tak się stało.
7. Naucz się zarządzać
Władza uzależnia. Sam tego nie wymyśliłem, ale miałem jednak okazję to wielokrotnie zauważyć. Niestety, wielu zakompleksionym osobom wydaje się, że piękna nazwa stanowiska wypisana na wizytówce (oczywiście po angielsku) zmienia ich status na „nadczłowieka”, który jest nieomylny i którego trzeba zawsze słuchać. To, że nazywają Cię managerem, nie oznacza, że takim jesteś. Adrobina pokory jeszcze nikogo nie zabiła.
Polecam Ci serial Mad Men, w którym w pierwszym odcinku dowiesz się, na bardzo dobrym przykładzie, jak bardzo szacunek jest ważny, oraz jak szybko bez niego polegniesz. Strach nie jest rozwiązaniem, ani dobrą metodą. Zaufanie, to fundament. Na nim możesz oprzeć relacje które tworzą coraz mocniejsze więzi. Pozwalają one nie tylko na przeżywanie porażek jak i sukcesów, ale także na wzajemne podnoszenie sobie poprzeczki, argumentowanie swoich racji, dochodzenie do kompromisów i wspólną podróż w tym samym celu.
Jeżeli osiągnąłeś porażkę, zacznij od rachunku sumienia, a nie od zrzucania winy na innych.
Prowadzenie biznesu jest dla mnie trudne i fajne. Z kolejnymi miesiącami uczysz się, że każda porażka jest najlepsza możliwą lekcją, która pozwala Ci na dalszy rozwój. Jesteś coraz bardziej świadomy swojego biznesu. Podejmujesz decyzje zarówno na podstawie doświadczenia, jak i intuicji. Decyzje, które sa kluczowe. Bez względu na rozmiar, w końcu diabeł tkwi w szczegółach. Nienawidzisz tego. Ale granica pomiędzy nienawiścią i miłością zaciera się dla Ciebie każdego dnia (zawsze chciałem napisać coś w stylu Paulo Coelho, ma zajebistą stylówę) i zmienia swoją postać, czasami w ciągu paru minut (P.C. i love you :* ).
Kiedy jeszcze grałem na komputerze (i akordeonie :D ), najbardziej ukochanymi grami były dla mnie strategie. Grywałem w rózne tytuły, które dawały mi sporo frajdy i rozwijały na wielu płaszczyznach. Dzisiaj (sam jestem dziadkiem) mam najlepszy grę strategiczną pod słońcem. Nazywa się justCreate i nie ma żadnych save’ów.
Życzę powodzenia!
Początki są najtrudniejsze, ale Ty już właściwie masz to za sobą. Jeśli ma się głowę na karku i podejmuje rozsądne decyzje to z czasem będzie już tylko lepiej :)
Pozdrawiam,
Bartek
@Bartek: Dzięki. Też to widzę, że z czasem to wszystko rośnie w coraz lepszy sposób. Jedyne czego teraz się obawiam, to zbyt szybkie rozrastanie. Dlatego cieszę się, bo w końcu dorobiłem się project managera i jakość i szybkość wykonywanych zleceń kolejny raz wzrosła.
Bardzo pozytywny wpis! Też mnie zawsze strategie wciągały najbardziej. chyba najważniejsze na początek to właśnie zbudowanie strategii, może nawet przed produktem. Jak już zaistniejesz w sieci, to łatwiej jest wybadać czego klient poszukuje, zanim jeszcze sam mu to zaproponujesz.
A więc gratuluję sukcesu. Teraz jak twierdzą niektórzy, czeka Cię jeszcze większe wyzwanie – aby ten sukces utrzymać.
Powodzenia!
@Michał: Dzięki za komentarz.
Również dla mnie w tym momencie strategia jest najważniejsza i najciekawszą częścią rozwoju. Mam jednak wrażenie, że do stworzenia prawdziwej strategii trzeba najpierw dojrzeć biznesowo i dopracować pozostałe punkty. Mimo to, jak najbardziej zgadzam się, jest najważniejszym elementem.
Co do utrzymania sukcesu. Dla mnie to, co mam teraz, jest tylko i wyłącznie pewnym etapem na drodze, której cel jest bardzo daleko ode mnie. Sukcesem jest to, że mam świetnych ludzi i że z każdym tygodniem wydajność i jakość wzrasta. Ten stan zamierzam utrzymywać tak długo, jak będę działał w biznesie. :)
Jeśli chodzi o strategię firmy to dla mnie osobiście najważniejsze jest, aby była ona zgodna z moją osobowością i charakterem. Inaczej nie będzie funu przy prowadzeniu i rozwoju firmy.
Dlatego dla mnie całkowicie nie po drodze jest pójście w stronę, w którą idzie wiele młodych polskich firm w branży, czyli np. od otwieranie biura, czy zatrudnianie pracowników tylko z okolicy.
@Bartek: Każdy ma swoją strategie, najważniejsze, żeby się z nią dobrze czuł. U mnie w biurze mam 4 geniuszy, ale mam też dodatkowych geniuszy spoza Krakowa, którzy pracują dla nas zdalnie :)
Sama praca zdalna na dłuższa metę dla mnie jest nieopłacalna. Dużo lepiej i szybciej idzie organizacja projektów, kiedy masz ludzi na miejscu i omawiasz wszystko na żywo.
Z mojego punktu widzenia to nie jest kwestia zdalnie- nie zdalnie, ale kwestia dopasowania się stron i dobrego zarządzania właśnie. ostatnio współpracowałem z jedna firma przez net. za pomocą Skype i Gmail- i praca była wydajniejsza i lepiej prowadzona, niż projekty które chwile wcześniej robiłem w innej firmie na miejscu.
pozdrawiam.
Świetny, motywujący wpis;)
Co prawda za Coelho nie przepadam od momentu, aż zaczął płodzić kolejne, niemal identyczne dzieła, ale to jedyne co nie trafiło w mój gust;)
Powodzenia, będę tu zagladać!:)
Cały wpis ciekawy, jak zawsze ;), ale najbardziej przypadły mi do gustu ostatnie 2 zdania. W związku z powyższym życzę powodzenia i dużo cierpliwości, zdrowych nerwów i pasji w tej niesamowicie wciągającej, wymagającej, niekiedy niebezpiecznej, ale przede wszystkim fantastycznej grze – powodzenia w rozwoju justCreate :)
@Michał: Dzięki za komentarz i za życzenia :)
Gwarantuję, że bez względu na to, jakie warunki będą mi dane w przyszłości, będę ze wszystkich sił starał się wykorzystać na każdej płaszczyznie maksymalną ilość potencjału i możliwości!
@Sylwia: Jak w poprzednim komentarzu, przepraszam że dopiero teraz komentarz wyszedł ze spamu i został opublikowany. Mam nadzieję, że to już więcej się nie powtórzy! :)
Ja również Coelho nie czytam, przeczytałem dwie jego książki kilka lat temu, kiedy pewna istotna dla mnie niewiasta się nimi inspirowała, jednak utwierdziłem się w przekonaniu, że to nie jest literatura dla mnie ;-)
Trzymam za słowo i czekam na kolejne obecności i feedback! :)