• Home
  • Narzędzia pracy
  • Curriculum vitae
  • O mnie
  • Kontakt
Niebieski Pomarańczowy Zielony Różowy Fioletowy

Nie poddawaj się na ostatniej prostej.

Napisano w Motywacja niedziela, Maj 23rd, 2010 przez Piotr Synowiec Tagi: nigdy nie poddawaj się, nigdy sie nie poddawaj, ostatnia prosta
« Pierwszy wpis na blogu. Wyimaginowane przeszkody zatrzymujące przed osiąganiem celów. »
maj 23
Udostępnij

Równy rok temu w moje urodziny byłem w sporych tarapatach. Projektowałem serwisy internetowe. Niestety ludzie, którzy pracowali dla mnie nie wywiązywali się ze swoich zobowiązań – na czym ja najbardziej traciłem. Moja wiarygodność na krakowskim rynku „serwisów internetowych” malała z dnia na dzień… W dniu swych urodzin zaprosiłem swoich najlepszych znajomych na krakowski rynek. Mój przyjaciel zrobił mi nietypowy prezent, który był najlepszym, jaki mogłem dostać w dniu dwudziestych drugich urodzin – zaprosił Bartka. Bartek jest człowiekiem, który zapoznał mnie z „wiśniówką na kamieniach”, uświadomił moich znajomych, co należy pić „jak herbatkę”, udowodnił mojemu koledze prawnikowi, że nie ma nosa oraz uratował mnie przed zrezygnowaniem z wszystkiego, co było dla mnie bardzo cenne.

Pomimo świadomości o dniu swoich urodzin, dzień ten był dla mnie dosyć stresujący. Programista z ogromnym potencjałem, bez jakiejkolwiek umiejętności samoorganizacji od tygodnia nie odpowiadał, pomimo podjętego zlecenia dla bardzo ważnego klienta. Mój grafik spóźniał się z zaprojektowaniem pewnego serwisu już któryś tydzień z kolei, a mój koder wyjechał na miesiąc do Niemiec (nie mówiąc mi o tym), o czym dowiedziałem się dopiero po jego przyjeździe.

Miałem poważne zobowiązania. Ludzie, którzy wierzyli we mnie, polecili mnie ważnym osobom, dla których miałem wykonać pewne aplikacje internetowe. Przez długi czas starannie pracowałem nad dobraniem odpowiednich ludzi pracujących dla mnie. Mimo poświęcenia ogromnych zasobów czasowych na ten proces, doszedłem do momentu w którym wszyscy w mojej „grupie” mnie zawiedli, a ja świecąc oczami w stronę moich klientów odpowiadałem za zobowiązania, które były spisane na umowie z kontrahentami, którzy liczą się na arenie międzynarodowej! Jak już wspomniałem miałem poważne (jak dla mnie) zobowiązania oraz zatrudniałem ludzi, którzy nie potrafili dotrzymać najmniejszej obietnicy. W dniu swoich urodzin byłem na skraju załamania. Chciałem tym wszystkim rzucić. Zapomnieć, przestać, zmienić. Gdyby nie ten dzień urodzin, najprawdopodobniej bym to zrobił. Nie pamiętam, kiedy byłem tak bardzo zmęczony psychicznie. Na szczęście miałem urodziny. Na szczęście mój przyjaciel wpadł na nietypowy pomysł związany z prezentem – zaprosił Bartka…

Po paru godzinach rozmów na wszelakie tematy, opowiedziałem Bartkowi o moim problemie. Dostałem w zamian za szczere przedstawienie sprawy – szczerą odpowiedź zawierającą dwie możliwości do wyboru: 1. Wyrzuć ludzi, którzy przynoszą Ci straty a następnie podepnij się do jakiejś firmy i zdobywaj doświadczenie oraz znajomości. 2. Wyrzuć ludzi, którzy przynoszą Ci straty i znajdź nowych, dla swojej firmy. Zdobywaj doświadczenie oraz znajomości. Dwie proste (na pierwszy rzut oka) rady, które miały zbawienny wpływ na moje następne kroki. Jak wspomniałem, miałem ochotę to wszystko zostawić i rzucić. Dokończyć to, do czego się zobowiązałem  i zniknąć. Zmienić branżę. Zająć się czymś mniej stresogennym. Brałem pod uwagę profesjonalną hodowlę kaktusów…

Dzięki tej krótkiej rozmowie i tym krótkim, jednak bardzo wartościowym poradom nie rzuciłem tego. Nie porzuciłem tego, co kocham robić. Zmierzyłem się ze swoimi największymi obawami i lękami. Wybrałem opcję numer dwa. „Podziękowałem” wszystkim, którzy traktowali moją osobę oraz moje cele z przymrużeniem oka. Zawiązałem współpracę z ludźmi mającymi cele takie, jak moje i… doszedłem do momentu w którym idzie mi lepiej niż bym się tego spodziewał.

Równy rok temu, miałem problemy z moimi ludźmi – dzisiaj, mam najlepszych ludzi, jakich mogę sobie wymarzyć. Moja firma, moja ekipa składa się z profesjonalistów i pasjonatów dziedzin, którymi się zajmują. Dla mojej drużyny nie ma rzeczy niemożliwych! Dzisiaj mogę sypiać spokojnie, nie martwiąc się o swoich ludzi i o wizerunek mojej osoby wśród ważnych i ważniejszych klientów. Dzisiaj wiem, że gdybym na miesiąc zniknął z powierzchni tej ziemi, wszyscy, od mojego wspólnika, przez moich php developerów po moich grafików – w 100% poradziliby sobie z każdym problemem. Jestem spełniony zawodowo.

Mam 23 lata i robię to, co kocham i czemu mogę poświęcić 200% siebie. Dziękuję Wam wszystkim, że pomogliście mi w tym. Równy rok temu, byłem na ostatniej prostej. Miałem wiedzę, miałem doświadczenie. Nie miałem odpowiednich zasobów ludzkich. Nie miałem pewności siebie. Gdybym się poddał, dzisiaj nie czytał(a)byś tego bloga. Cieszę się, że otoczyłem się ludźmi, którzy we mnie wierzyli, którzy napawali mnie optymizmem. Jaki z tego (pewny i potwierdzony) morał dla Ciebie? Nie poddawaj się na ostatniej prostej!!! Jestem pewny, że przynajmniej parę razy w swoim życiu żałowałeś/aś decyzji związanej ze zrezygnowaniem z czegoś bardzo ważnego dla Ciebie.

Nie zawsze będziesz miał osoby – tak jak ja – które w odpowiednim momencie, w odpowiedniej porze przedstawią Ci ultra-szczerze i realnie sytuację w której się znajdujesz. Nie licz na to. Ja miałem to jednorazowe szczęście… na które ponownie nie chcę liczyć. Za które odwdzięczę się tym paru osobom najpiękniejszą przejażdżką moją przyszłą dziewięćset jedenastką! :)

A czy Ty miałeś/aś taki moment w swoim życiu, w którym brakowało tylko kroku do zrezygnowania z czegoś bardzo ważnego? Kroku, którego ostatecznie nie zrobiłeś/aś? Jeżeli tak – proszę podziel się z innymi tą historią w komentarzu!

Udostępnij
Podziel się z innymi:
  • Wykop
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter

Chcesz dostawać natychmiastowe powiadomienia o nowym wpisie?
Subskrybuj mój kanał RSS! Jesteś na facebooku? Dołącz do grupy fanów mojego bloga!

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, proszę zostaw komentarz!

10 Komentarzy

  1. karolina on Maj 24th, 2010

    Proszę, proszę… chciało sie Panu chodować kaktusy – dobrze….ale to dopiero na emeryturze ;) Teraz polecam jakiegoś schłodzonego, ładnie podanego shota z soczkiem z…kaktusa ;) Zdrówko! Watching you!

    [Reply]

  2. gniotek on Maj 27th, 2010

    Ja miałem, zajmuję się głównie pozycjonowaniem stron i często zdarzają się momenty zwątpienia. Całe szczęście, że jasno wyznaczony cel trzyma przy drodze do przodu i nie pozwala się poddać. To jednak podstawa – iść do przodu mimo wszystko i realizować to co się założyło, nawet gdy cały świat przysiągł się przeciw mnie. Gratuluję powrotu do agencji, tak trzymać!

    [Reply]

  3. Piotr Synowiec on Maj 27th, 2010

    @gniotek: Cieszę się, że tego bloga czytają osoby takie jak Ty – skoncentrowane na danym celu. Doświadczenie nauczyło mnie już, że przeciwności losu zdarzają się rzadziej lub częściej, najważniejsze w nich jest to, aby wyciągnąć wnioski z danej lekcji, przemyśleć co możemy w przyszłości zmienić w swoim postępowaniu w podobnej sytuacji i wrócić do działań.

    Ja właśnie w ten sposób zorganizowałem się po tych klęskach związanych z moimi „internetowymi przygodami” z ludźmi, którzy nie do końca znali swoje cele.

    Dzięki za komentarz!

    [Reply]

  4. gniotek on Maj 30th, 2010

    Piotrze, genialny szablon bloga…
    Ile musiałbym dać, żeby mieć równy jakościowo na swoim blogu? :)

    [Reply]

  5. Piotr Synowiec on Maj 30th, 2010

    @gniotek: Dziękuję!

    Musiałbyś poświęcić tak jak ja około 3 dni na szukanie bezpłatnej skórki, która odpowiada Twoim oczekiwaniom, a następnie poświęcić kolejne dwa tygodnie na konfigurację wtyczek oraz tej skórki.

    Na zachodnich serwisach internetowych poświęconych WordPressowi są udostępnione tysiące świetnie zaprojektowanych szablonów. Trzeba tylko poświęcić dużo czasu na szukanie :-)

    Osobiście polecam swoim klientom zaprojektowanie od zera szablonu przez moją firmę, ale jak się domyślasz wiąże się to z kosztami, o których chętnie Ci napiszę prywatnie, ale nie napiszę publicznie na blogu :)

    Miłego dnia!

    [Reply]

  6. Podsumowanie: maj 2010 on Czerwiec 1st, 2010

    [...] Tę misję wyznaczyłem sobie w maju. Jest aktualnie dla mnie najważniejsza i to niej podporządkowuję wszystkie działania. Jak już pisałem wyżej, maj był bardzo pracowity, co mam nadzieję niedługo przyniesie efekt w postaci regularnych dochodów pasywnych. Ministrony, a także ogółem zarabianie w Internecie, ma to do siebie, że czasami trzeba działać bez zysków kilka tygodni, czasami nawet kilka miesięcy. Najważniejsze to nie zrezygnować na ostatniej prostej. [...]

  7. Tomasz J. Kaplan, ACCA on Czerwiec 15th, 2010

    Bardzo dobry wpis! Sam zajmuje sie doradztwem i consultingiem biznesowym na co dzien i moge powiedziec, ze naprawde dobrze to ujales:

    ‘Nie poddawaj się na ostatniej prostej!!!’

    Duzo czasu zajelo Ci stworzenie tego bloga? Mysle o czyms podobnym, dostosowanym do mojej dzialalnosci.

    [Reply]

  8. Tomasz J. Kaplan, ACCA on Czerwiec 15th, 2010

    Zapomnialem doda, ze moja dzialalnosc to podatki, ksiegowosc i doradztwo podatkowe w Irlandii.

    [Reply]

  9. Piotr Synowiec on Czerwiec 15th, 2010

    @Tomasz: Witaj na blogu!

    Tak, dużo czasu zajęło mi uruchomienie tego bloga i najprawdopodobniej jeszcze drugie tyle na jego dopracowanie poświęcę :-)

    Jeżeli potrzebujesz tylko bloga to polecam skorzystanie ze skryptu WordPress, na którym uruchomiona jest większość blogów na świecie. Ma on genialną możliwość konfiguracji, oraz dziesiątki tysięcy wtyczek.

    Jeżeli będziesz potrzebował nie tylko bloga, a całej witryny dla Twojej działalności/firmy – polecam usługi mojej agencji interaktywnej! Skontaktuj się ze mną używając formularza, jeśli będziesz zainteresowany serwisem, lub będziesz miał dodatkowe pytania na temat bloga, a ja postaram się pomóc :-)

    Dzięki za komentarz!

    [Reply]

  10. Piotr Synowiec.pl - project manager na krakowskim rynku » Urodziny mojej agencji. Gdzie byłem rok temu, gdzie jestem teraz, a gdzie chcę być za rok. on Sierpień 15th, 2010

    [...] wiecie z wpisu Nie poddawaj się na ostatniej prostej tuż przed otwarciem mojej agencji miałem małe problemy spowodowane brakiem poczucia [...]



Chcesz dostawać natychmiastowe powiadomienia o nowym wpisie?
Subskrybuj mój kanał RSS! Jesteś na facebooku? Dołącz do grupy fanów mojego bloga!

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, proszę:

Zostaw Komentarz

Click to cancel reply

Subscribe without commenting

Piotr Synowiec.pl

Project Manager na krakowskim rynku
  • O Blogu
    Witaj na moim blogu! Mam 23 lata i jestem w trakcie rozwijania swojej pierwszej Agencji Interaktywnej. Jeżeli jesteś zainteresowany tym, w jaki sposób zamieniać marzenia na realne cele - zapraszam Cię do czytania mojego bloga!

    Bloga prenumeruje:


    Jeżeli chcesz dostawać jako pierwszy powiadomienia o nowych wpisach, subskrybuj kanał RSS klikając na powyższy przycisk.
  • Szukaj


  • Najnowsze
    • Jak bardzo jesteś wyssany z marzeń?
    • Urodziny mojej agencji. Gdzie byłem rok temu, gdzie jestem teraz, a gdzie chcę być za rok.
    • Najważniejsze, to mieć fajną szczoteczkę! Część druga
    • Najważniejsze to mieć fajną szczoteczkę! Część pierwsza
    • Jak zostać Project Managerem?
    • Skuteczne metody organizacji
  • Kategorie
    • Blogowanie
    • Branding
    • Moja firma
    • Motywacja
    • Organizacja
    • Zarządzanie
  • Archiwum
    • Sierpień 2010
    • Lipiec 2010
    • Czerwiec 2010
    • Maj 2010



  • Home
  • Narzędzia pracy
  • Curriculum vitae
  • O mnie
  • Kontakt

© Copyright PiotrSynowiec.pl. All rights reserved.
Designed by FTL Wordpress Themes brought by Smashing Magazine Translation by Kredyty

Top