Jak zostać project managerem?

Project Manager to jeden z najważniejszych członów każdego projektu. Jest to osoba, która najczęściej jest łącznikiem pomiędzy klientem, a zespołem ludzi pracujących nad projektem klienta. Menedżer projektu, to człowiek który przygotowuje wszelkie specyfikacje, założenia, konsultuje je z teamem odpowiedzialnym za jego realizację. Od Project Managera zależy jakość wykonania projektu, czas realizacji, zadowolenie klienta, koszta prowadzenia projektu i wiele innych. W agencjach interaktywnych takich jak moja, jest to jedno z ważniejszych stanowisk, odpowiadających za być albo nie być agencji.
Rozmawiając z ludźmi z branży interaktywnej, spotkałem się kilkukrotnie ze stwierdzeniem, że z każdego można zrobić Project Managera. O ile pewne agencje szkolą ludzi do tego zawodu w ciągu paru dni czy tygodni, poprzez wpojenie im najważniejszych technik czy czynników wpływających na sukces projektu, o tyle ja uważam, że przygotowanie do tego zawodu nie do końca jest możliwe w tak krótkim czasie.
Jak i kiedy stałem się Project Managerem?
Moja przygoda zaczęła się od podstaw. Siedem lat temu, będąc jeszcze w Liceum zacząłem hobbistycznie projektować strony internetowe. Poznałem niezbędne języki służące do zaprojektowania strony. Po wykonaniu kilku bajecznie prostych i prymitywnych projektów uruchomiłem wraz z paroma przyjaciółmi internetowy serwis z recenzjami gier komputerowych (który jak na tamte czasy osiągnął oszałamiającą, dwutysięczną liczbę odwiedzin w ciągu całego pół roku życia witryny). Pracując już nad tak prostym serwisem zacząłem poznawać zasady, jakimi rządzi się praca w grupie.
Następne projekty prowadziłem najczęściej sam. Zaczynałem od bycia web designerem – projektowałem kod w języku html, który odpowiada za „programowanie” stron internetowych, następnie zająłem się nauką kaskadowych arkuszy stylów, które odpowiadają za panowanie nad wszelkimi ustawieniami graficznymi, typograficznymi serwisu, pozwalającym oddzielić treść od wyglądu. Następnie zająłem się projektowaniem grafiki, dzięki czemu powstało kilka serwisów w stu procentach przygotowanych przeze mnie, od grafiki po kod.
Po pewnym czasie, kiedy dostałem jeden z większych (jak na tamte czasy) projektów na zlecenie, ze względu na ogrom pracy przy całym projekcie zacząłem szukać ludzi do pomocy. Znalazłem kodera, programistę i grafika. W tym momencie zaczęła się moja prawdziwa przygoda z zarządzaniem projektem, zarządzaniem ludźmi itp.
Od tego czasu przestałem kompletnie zajmować się grafiką, kodowaniem czy programowaniem. Z wszystkimi tymi dziedzinami mam na co dzień dużą styczność, ponieważ każdy projekt przygotowuję od początku do końca. Odpowiadam za kreację identyfikacji wizualnej, po jej przygotowaniu opracowuję z zespołem grafików szatę graficzną. Razem ustawiamy miliony elementów w różnych konfiguracjach, tak aby końcowy projekt był jak najlepiej dopasowany do klienta, jego wymagań, oraz wymagań rynkowych w jego branży.
Doświadczenie, które nabyłem w trakcie trzyletniej pracy jako koder, programista czy grafik pozwala mi teraz dużo lepiej zrozumieć wyzwania, przed jakimi stawiam mój zespół koderów, grafików czy programistów. Jednak, czy zdobycie takiego doświadczenia jest wymogiem koniecznym?
Z czym to się je?
W trakcie wielomiesięcznej pracy nad projektami, doszedłem do wniosku, że najważniejszym elementem projektu są ludzie, a nie projekt sam w sobie. Najważniejszym elementem projektu jest dobra komunikacja. Zarządzając jakimkolwiek projektem masz do czynienia najczęściej z grupą kilku/kilkunastu osób. Są to osoby diametralnie różne. Co ciekawe, nie bez powodu ludzie w Twoim zespole zajmują się akurat tą, wybraną jedną dziedziną. Każdy z nich miał pewne predyspozycje, czuł się w pewnych klimatach lepiej niż w innych.
Zarządzając projektami musisz mieć na uwadze fakt, że traktowanie w taki sam sposób każdego członka grupy szybko doprowadzi do katastrofy. Rozmowa i kontakt z programistą diametralnie różni się od kontaktu z grafikiem, czy copywriterem. Każdy z nich jest nastawiony na zupełnie inny rodzaj odbioru informacji, które Ty jako Project Manager w sposób szybki i konkretny musisz im dostarczyć.
Czy zatem niezbędna jest wiedza na temat wszystkich tych technik, języków służących przy projektowaniu serwisu, czy innej aplikacji, imprezy etc? Uważam, że nie. Tego typu braki można bardzo szybko nadrobić, zwłaszcza w momencie posiadania w swoim zespole ludzi otwartych, którzy z przyjemnością dzielą się wiedzą, potrafią wyjaśnić w czym tkwi aktualny problem, którym się teraz zajmują itp.
Dobry menedżer projektu to najkrócej rzecz biorąc osoba, która w błyskawiczny sposób jest w stanie zaadaptować się do aktualnych warunków, narzuconych często przez zespół, klienta, czy otoczenie firmy. To osoba, która nie tylko reaguje na dane sygnały, ale także stara się je przewidywać z wyprzedzeniem wystarczającym na uniknięcie katastrofy. Technik dotyczących zarządzania jest wiele, jednak są one w tym wypadku drugorzędne. Cechą priorytetową jest umiejętność pracy z ludźmi w grupie.
A jak w rzeczywistości wygląda umiejętność pracy w grupie? Wbrew przekonaniom wielu osób zarządzanie projektem nie opiera się tylko i wyłącznie na oddelegowaniu listy zadań do wykonania i sprawdzeniu po pewnym czasie, czy wszystko zostało wykonane.
Stworzenie dobrego, zgranego zespołu bez względu czy w agencji interaktywnej czy w innej firmie, opiera się na delegowaniu ODPOWIEDNIM osobom poszczególnych zadań. Umiejętność doboru osób do zadań jest w tym wypadku kluczowa. Wykształcenie ekipy, która rozumie swoje wzajemne wymagania względem siebie wiąże się z ciągłą pracą nad stosunkami z członkami tej grupy. Dobry project manager musi być otwarty na nieustanny feedback, równie pozytywny jak i w wielu przypadkach negatywny.
Co należy zrozumieć rozpoczynając przygodę z zarządzaniem projektami?
- Sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą – to najczęstsze podejście ludzi. Będąc project managerem musisz wyeliminować to podejście i wprowadzić inne – za sukces są odpowiedzialni w głównej mierze moi ludzie, za porażkę jestem głównie odpowiedzialny ja, jako menedżer.
- Wczesne reagowanie ratuje życie – jeżeli dochodzą do Ciebie jakiekolwiek złe sygnały, nie możesz ich zlekceważyć i zostawić na później „bo problem sam się rozwiąże, lub rozwiąże go ktoś inny”. To tak jakby wpaść w poślizg samochodem i czekać, aż jakimś cudem auto samo z niego wyjdzie. Czy tak się stanie? Nie! Musisz nauczyć się czuć swój samochód. Wiedzieć, kiedy możesz wejść nim dużą prędkością w zakręt, kiedy możesz pozwolić sobie na poślizg, czy wiedzieć (a właściwie czuć) w jaki sposób masz kontrować w trakcie nieprzewidzianego poślizgu.
- Jesteś ojcem swojej drużyny – najczęściej skompletowałeś ją osoba po osobie, pieczołowicie dobrałeś konkretne charaktery, które uzupełniają się nawzajem. Musisz poznać te charaktery, wiedzieć co się dzieje z Twoimi ludźmi, jak się czują nie tylko na temat projektu, ale także czy wszystko w ich życiu prywatnym jest także w porządku. Problemy osobiste bardzo szybko przekładają się na problemy z pracą – w takich wypadkach nie lecz, tylko zapobiegaj. Bądź osobą godną zaufania, do której można przyjść i podzielić się swoją troską w każdym możliwym momencie.
- „Jeżeli chcesz zbudować statek, nie przywołuj mężczyzn, żeby zdobyć drewno i rozdzielić pracę, ale rozbudź w nich tęsknotę za otwartym, nieskończonym morzem” (autor Antoine de Saint Exupéry) – podziel się ze swoją ekipą swoimi marzeniami, swoją wiarą w to, co robisz. Zaraź ich pasją do pracy, tak aby każdego dnia zajmowali się pracą z uśmiechem na ustach wiedząc, że tworzą rzeczy wyższe.
Na dzień dzisiejszy chciałem się skupić tylko na tych płaszczyznach tego tematu, skupionych głównie na komunikacji interpersonalnej. Uważam, że właśnie te, są fundamentem dobrej pracy jako project manager.
Jestem pewny, że każdy czytelnik tego bloga pracował w grupie przynajmniej jeden raz. Jeżeli chcecie pomóc mnie, a także samemu sobie w udoskonaleniu swoich umiejętności pracy w grupie, podzielcie się przemyśleniami, co najbardziej Was irytowało w trakcie pracy? Czy problem dotyczył pracy zespołu czy może lidera grupy? Co sprawiało Wam największą satysfakcję?
Z góry dzięki za feedback! :-)
Świetny wpis :)
Największy problemem dla mnie głównie było to, że nie zawsze miałem wpływ na to z kim musiałem pracować. Czasem dostaje się przypadkowych ludzi od przełożonych i trzeba nauczyć ich wspólnej pracy, choć do siebie nie pasują. Zadanie to ciężkie, ale satysfakcja z jego wykonania – ogromna :)
Dzięki Tomku za komentarz! :)
Oczywiście, taka współpraca bywa dużo trudniejsza. Najlepiej jest móc dobierać samemu swój dream team, jednak jeżeli jesteśmy postawieni pod ścianą, to cóż – jak się nie ma co się lubi… ;-)
Na przestrzeni ostatnich kilku lat pracowałem z kilkoma różnymi grupami ludzi, którzy czasami byli starannie dobrani, czasami byli przypadkowymi osobami. Kluczowym czynnikiem wpływającym na sukces projektu wykonywanego przez tak losowo dobrane osoby, jest według mnie natychmiastowe odnalezienie prawdziwego potencjału każdej z tych osób. Wierzę, że tylko i wyłącznie dokładnie znając zasoby ludzkie, którymi dysponujemy jesteśmy w stanie tworzyć prawdziwe wielkie rzeczy.
Jak sam mówisz, satysfakcja z wykonania takiej „misji niemożliwej” jest przeogromna ;]
W sumie to zawsze gdy pracowałem w grupie, a nie byłem jej przywódcą największym problemem był mój charakter tz mam skłonności do dominowania w grupie i bardzo nie lubię podporządkować się komuś innemu – zawsze wolę mieć swoje własne zdanie. Także uważam, że liderowi potrzebna jest cecha pracy z różnymi osobami i tę umiejętność wykorzystywać do zgrania zespołu nawet z kilkoma osobami dominującymi.
Według mnie najważniejszym zadaniem jest to, aby wszyscy w grupie zrozumieli, że głównym priorytetem jest sprawne zakończenie projektu, a nie to, kto ma racje.
Oczywiście, liczy się zdanie wszystkich osób i ważne jest to, aby w grupie znajdowała się mieszanka różnych charakterów. Dzięki temu dobrze zarządzając zasobami ludzkimi jesteśmy w stanie podejść do projektu z wielu różnych perspektyw!
A jak z wykształceniem?
Pytam, bo niedługo idę na studia dzienne, kierunek – informatyka w biznesie. Chciałbym po pół roku przejść na zaoczne i od razu zaczepić się w branży IT np. jako project manager. Jest to realistyczne?
Pozdrawiam.
@zyz: Dobrze, że już od początku studiów planujesz zaczepić się w branży, w której chcesz pracować. Na pewno ciężko będzie Ci znaleźć firmę, która bez min. rocznego doświadczenia w prowadzeniu projektów przyjmie Cię na praktyki czy na staż.
Jeżeli będziesz studiował w Krakowie i potrzebowałbyś zdobyć doświadczenie, wyślij cv do mojej agencji. Z chęcią przeszkolimy Cię w trakcie praktyk/stażu.
Jeżeli nie będziesz studiował w Krakowie, to szukaj, wyróżniaj się i wal drzwiami i oknami do agencji pisząc im, że chcesz pracować za darmo i chcesz się czegoś nauczyć. Tyle mogę Ci poradzić :)
PS: Wykształcenie w przypadku project managera to jedna z ostatnich rzeczy, która jest brana pod uwagę, co nie oznacza, że nie jest ono doceniane. Oczywiście, warto je mieć, ale jeżeli miałbym wybierać pomiędzy project managerem z 5 letnim doświadczeniem bez studiów, a project managerem z 2 letnim doświadczeniem ze studiami, to na 80-90% wybrałbym pierwszego.
@Piotr Synowiec
Dziękuję za odpowiedź.
Jak mogę się przygotować jeszcze przed studiami tak aby pracodawcy chętniej patrzyli na moje CV? Chodzi mi o konkretne umiejętności bądź projekty. Interesuję się oczywiście internetem, tworzeniem stron www, marketingiem internetowym. Mam parę mniejszych i większych sukcesów. Dodatkowo dużo czytam i praktykuję z dziedziny zarządzania czasem, samorozwoju. Czy to wszystko będzie miało jakieś znaczenie? Czy idę dobrą drogą?
Aha, i bardzo dziękuję za ofertę stażu. Niezmiernie chętnie bym skorzystał, jednak wymarzył mi się Wrocław i tamtejsza Akademia Ekonomiczna :)
@zyz: Idziesz w dobrym kierunku. Fajnie, że się rozwijasz pod względem teoretycznym, ale jeżeli chodzi o zarządzanie projektami, to w tej dziedzinie liczy się najbardziej praktyka.
Project manager to jeden z najtrudniejszych zawodów (i jeden z najlepiej płatnych). Bez doświadczenia przy naprawdę sensownych projektach, ciężko będzie Ci dostać zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną.
Statystycznie większość projektów przekracza termin, budżet itd. Dla pracodawcy jest bardzo ważne, aby osoba, która robi dany projekt miała doświadczenie które pozwoli jej szybko podejmować decyzje, osiągać wyznaczone milestonesy projektu itd.
Jeżeli mogę Ci coś polecić: stwórz własny projekt z paroma osobami, w którym Ty będziesz tym czymś zarządzał. Ja tak zacząłem 4 lata temu. Miałem masę problemów po drodze, paru niekompetentnych ludzi pod sobą, ale nauczyłem się kilka razy więcej, niż w jakiejkolwiek pracy u kogoś innego.
Tak czy inaczej, jeżeli będziesz chciał, to dasz radę i będziesz project managerem. Musisz chcieć i ciągle działać, nie poddawać się i nie zrażać się wszelkimi problemami. Życie project managera, czy przedsiębiorcy polega na przewidywaniu lub eliminowaniu problemów.
Daj znać, czy dostałeś się do Wrocka! :)
zyz
Podaj mi proszę maila, jeżeli chcesz praktykę – zobaczymy co da się zrobić :)
@Bartosz
Bardzo chętnie bym skorzystał, ale na razie muszę się skupić na czekającej mnie maturze :) Mimo to dziękuję za zainteresowanie.
@zyz Pierwsza praktyke zrobiłem zamiast po maturze (onet.pl)
O ile mógłbym doradzić – warto aplikować do największych firm – tam się nauczyć światowych metod zarządzania. Z całym szacunkiem ale w mniejszych (5-10 osób) firmach nie bedziesz miec takiego bata. Zalezy jeszcze czego szukasz :) Im więcej starań o prace tym bardziej ją docenisz, zobaczysz ze kazde interview to nowe doswiadczenie!
@Piotr Synowiec
Kolejny świetny post. Zapisałem kilka haseł kluczy i wykorzystam je podczas jutrzejszej rozmowy o prace. Stanowisko: „Campaign Manager” :)