Tak, wiem, że jestem przedsiębiorcą, osobą „publiczną”. Wiem, że raz napisane słowo w internecie zostaje w nim na zawsze zapisane. Mimo tego, jestem świadomy wszelkich wizerunkowych konsekwencji związanych z tym wpisem. Zainteresowanych zapraszam do dalszego czytania. Post scriptum leadowe: tak, dostałem ostatnio „po mordzie”.
Dwa lata minęły jak z bicza strzelił. Pamiętam, jak rok temu pisałem tekst na tym blogu na temat pierwszej rocznicy istnienia justCreate. W ciągu tych 13 miesięcy jak można się domyśleć dużo się zmieniło. Jeżeli chcesz poznać historię o tym, jak to jest być parędziesiąt tysięcy w plecy, ze względu na kilka błędnych decyzji i być z tego tytułu bardzo szczęśliwy, zapraszam do czytania.

Czytając lub słuchając opinię wielu Polaków utwierdzam się w przekonaniu, że ogromna część tego społeczeństwa lubuje się w narzekaniu, zwalaniu winy na innych i nie szukaniu w żaden sposób winy w sobie.
Bez względu na to, czy temat dotyczy spraw zawodowych czy prywatnych, znajdujemy miliony powodów uzasadniających stan faktyczny, byleby tylko te powody nie wskazywały na naszą winę. Przykłady?

Dzisiejszego dnia mijają pierwsze urodziny mojego bloga, oraz 24 urodziny mojej osoby. Jak co roku, dokonuję podsumowania swoich sukcesów, jak i porażek i staram się z nich wyciągnąć jak najwięcej wniosków. O tym będzie też dzisiejszy wpis.
