Jakiś czas temu pewna osoba zwróciła mi uwagę, że wpisy na moim blogu są bardzo depresyjne. Ostatnim razem na wykładzie który prowadziłem na uczelni AGH na wydziale Zarządzania (czaisz, nie skończyłem nawet drugiego roku, a już wykładałem na uczelni z której mnie chyba wywalili), pewna dziewczyna stwierdziła, że razem z moim kumplem z którym wykładaliśmy, jesteśmy obaj w głebokiej depresji.
Dzisiaj zamierzam zaprezentować na moim blogu czym jest głęboka depresja. No to zaczynamy.
Tak, wiem, że jestem przedsiębiorcą, osobą „publiczną”. Wiem, że raz napisane słowo w internecie zostaje w nim na zawsze zapisane. Mimo tego, jestem świadomy wszelkich wizerunkowych konsekwencji związanych z tym wpisem. Zainteresowanych zapraszam do dalszego czytania. Post scriptum leadowe: tak, dostałem ostatnio „po mordzie”. 
